PNI

Panorama Nieruchomości i Inwestycji

torow
Artykuł

Regionalny koncern energetyczny?

W dniu 1 kwietnia w Elektrowni „Turów” o godz. 0.15 został wyłączony do modernizacji blok nr 4. Wszyscy związani z elektrownią pamiętają uroczystość z czerwca 1995 r., gdy wyłączano blok nr 1. Minęło prawie 6 lat, w czasie których wielkie przedsiębiorstwo na południowo-zachodnim skraju Polski osiąga cele, które wydawały się bardzo trudnymi, jeśli nie niemożliwymi do osiągnięcia. Staje się jedną z najnowocześniejszych elektrowni w Polsce, realizując przy tym jedną z największych inwestycji energetycznych w Europie.
Po spełnieniu wszystkich rygorystycznych wymogów, w marcu zamknięto finansowanie III etapu modernizacji (wyłączenie bloku nr 4 rozpoczęło realizację tego etapu). Środki na ten cel zapewniają elektrowni wyemitowane euroobligacje. Odtworzeniowa modernizacja elektrowni jest przedsięwzięciem gigantycznym. Cała inwestycja zamyka się kwotą 1,7 mld dolarów. Żeby zamknąć finansowanie III etapu niezbędne był dodatkowy kapitał, przekraczający sto milionów dolarów. Kwota, która wpłynęła na konto elektrowni dzięki emisji euroobligacji, to 270 mln euro, a więc więcej niż bezpośrednie potrzeby inwestycyjne. Wpływy z emisji obligacji pozwoliły ostatecznie zamknąć III etap modernizacji. Natomiast nadwyżkę w wysokości 180 mln euro „Turów” przeznaczył na spłatę najbardziej niekorzystnych dla siebie kredytów, zaciągniętych w pierwszym etapie modernizacji. Zobowiązania wobec konsorcjum banków, City Banku i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska zostały już spłacone Đ zadłużenie zostało zrestrukturyzowane i znacznie spokojniej można przystąpić do ostatecznego finalizowania inwestycji (31 marca kolejny, IV blok został wyłączony do modernizacji). Finał jest więc w zasięgu ręki.

Jednak Elektrownia „Turów” nie zamierza poprzestawać na roli wprawdzie nowoczesnego, ale biernego podmiotu na gospodarczej mapie kraju. Potencjał, otoczenie, a przede wszystkim potrzeby predestynują ją do roli koordynatora i organizatora życia gospodarczego. To nie przerost ambicji, ale regionotwórcza i gospodarcza odpowiedzialność skłoniła prezesa Elektrowni „Turów” S. A. do zainicjowania projektu utworzenia na Dolnym Śląsku wielopoziomowego koncernu energetycznego.

– Konsolidowanie się branż to światowa tendencja – tłumaczy obiektywne uwarunkowania ekonomiczne prezes Elektrowni „Turów” S. A. Jerzy Łaskawiec. – Dzieje się tak ponad granicami państw i dotychczasowych sfer wpływu, łączą się nawet firmy, których współpraca jeszcze kilka lat temu wydawała się nie do pomyślenia. To samo czeka energetykę. W ciągu kilku najbliższych lat rynek producentów i dystrybutorów energii ulegnie diametralnej zmianie. Na całym świecie pozostanie w tym czasie 10 – 15 wielkich, dyktujących warunki na rynku przedsiębiorstw energetycznych. Już dziś musimy więc sobie odpowiedzieć na pytanie jak ma wyglądać polski sektor energetyczny – branża, która charakteryzuje się tym, że większość produkujących energię przedsiębiorstw jest w przededniu śmierci technicznej. Na samodzielną modernizację stać tylko jednostkowe firmy: może elektrownie Bełchatów, może Konin. Grozi nam więc całkowite uzależnienie od obcych podmiotów, co nie leży chyba w strategicznym interesie Polski, energetyka bowiem w znacznym stopniu stanowi o bezpieczeństwie państwa. Wiedzą o tym Francuzi, wiedzą Szwedzi, gdzie sektorowe zmiany są skrupulatnie kontrolowane. A czym skończyć się może żywiołowe regulowanie energetyki pokazuje przeżywający najgłębszy kryzys energetyczny najbogatszy amerykański stan

– Kalifornia. To co mówię skłoni być może niektórych do postawienia mi zarzutu uprawiania nacjonalistycznej i izolacjonistycznej propagandy, ale przemawia przeze mnie wyłącznie odpowiedzialność, bo nie mam żadnego osobistego interesu, żeby lansować takie rozwiązania. Póki co zabiegi o wdrożenie projektu narażają mnie tylko na gigantyczny stres.
Budowa takiego energetycznego koncernu oznaczać powinna konsolidację firm energetycznych z obszaru Dolnego Śląska z rozszerzeniem na Ziemię Lubuską i Opolszczyznę. Kilkanaście działających na tym terenie ważnych przedsiębiorstw jest w stanie stworzyć liczącą się, wartą kilka miliardów dolarów, grupę kapitałową, która Đ przynajmniej na razie – zamiast dać się zdominować, mogłaby skutecznie konkurować z zachodnimi potentatami. W przyszłości mogłaby też pokusić się o kapitałowe inwestycje na zachodzie. Jest to o tyle istotne, że zgodnie z energetycznymi dyrektywami Unii Europejskiej, każde z państw członkowskich jest zobowiązane do udostępnienia 25 proc. swego potencjału energetycznego inwestorom zewnętrznym. Polska nie bierze w tym udziału, z góry wystawiając swoje firmy tej branży na sprzedaż; już sporo ich zostało sprzedanych, a proces ten będzie się nasilać.
W przypadku tak pomyślanej konsolidacji nie wchodzi w grę przejmowanie przedsiębiorstw. Wszystkie firmy wchodzące w skład grupy zachowałyby swoją osobowość prawną, zarządy i rady nadzorcze, byłaby to więc forma koncernu. Podobne wysiłki podejmuje elektrownia Dolna Odra i elektrownia Jaworzno. Południowo-Zachodnia Grupa Energetyczna S. A. istnieje już nie tylko w intencjach.

Koncepcja budowy grupy kapitałowej zrodziła się już przed dwoma laty. Na początku tego roku nabrała jednak praktycznego wymiaru. Zakłady Energetyczne z Jeleniej Góry, Legnicy, Wałbrzycha oraz kopalnia i elektrownia Turów przyjęły formalne uchwały o organizowaniu i swoim potencjalnym akcesie do takiej grupy. Gdyby znalazły się w niej także elektrociepłownia Gorzów, elektrownia Opole oraz zakłady energetyczne z Zielonej Góry, Opola i Wrocławia, można będzie mówić o potencjalnie bardzo silnym koncernie energetycznym.
Dalsze plany działania takiego koncernu są więcej niż rozbudowane. W opracowanym już biznes-planie Południowo-Zachodniej Grupy Energetycznej S. A. sporo mówi się o dywersyfikacji działalności. Koncern stać ma się przedsiębiorstwem multinenergetycznym, działającym we wszystkich sferach związanych z tą branżą, a więc także np. w zakresie produkcji i dystrybucji energii cieplnej. W dalszej perspektywie dywersyfikacja wiązać się ma z aktywnością w szeroko pojętych usługach bytowych, a więc w zakresie dostarczania wody, odbioru ścieków, działalności w zakresie gazownictwa, a także – po wejściu na nowe rynki – w zakresie np. telekomunikacji. Łącznie spółki tworzące grupę posiadałyby wręcz idealną infrastrukturę do prowadzenia także takiej działalności i uzyskania pozycji przedsiębiorstwa multiutylity według najlepszych zachodnioeuropejskich wzorów.